stat4u
Mam w sobie demona, który nie pozwala innym zbliżać się do mnie...
RSS
środa, 15 lutego 2012

No to właśnie skończyłam pracę i mogę iść do łóżka. Taaaaak. W oczach piasek, w głowie siano - znaczy trzeba wyłączyć outlooka, zamknąć laptopa i iść w końcu spać.

Tylko chciałam wspomnieć ku pamięci o dniu wczorajszym - przepiękny bukiet tulipanów dostarczono mi do pracy :)

Mam to czego mi trzeba do życia.

22:45, singluje
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 lutego 2012

Trudny to dla mnie czas. Czuję się nieposkładana, tak jakby różne elementy układanki nie były do końca pewne gdzie ich miejsce. Myślę, że jestem teraz w takim momencie, że stary układ, stara Ja jest w rozbiórce. Świadomie rozkładam się na części aby złożyć na nowo, ale w lepszym układzie.

Jest mi ciężko, ale równocześnie wiem że dobrze się dzieje. To jest trudne, ale inspirujące. Nadzieja zaczęła się panoszyć :)

14:16, singluje
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 06 lutego 2012

Paradoksem w moim życiu jest to, że pomimo bycia w związku jestem nadal pojedyńcza. To znaczy tak się czuję. Sama się na to skazuję.

W trudnych chwilach odsuwam się od bliskich, żeby ich sobą nie obciążać a także ze strachu że kiedy poznają moje prawdziwe oblicze mnie odrzucą.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Kiedy czytam te swoje wypociny, dzień po dniu, uwierzyć czasami nie mogę że piszę to ja. Że ja siedząca teraz w kuchni z nawilżającą maseczką na twarzy i czekająca na .M to ta sama ja co pisze te linijki. To co piszę nie jest w mojej głowie kompatybilne ze mną gotującą krem z brokułów, delektującą się poranną pyszną kawą czy też martwiącą się o figurę.

To co piszę jest maleńkim wycinkiem mojego życia, jego niewielkim skrawkiem. Zapisuję tutaj ten skrywany kawałek siebie. Większość ludzi z którymi na codzień przebywam ma mnie za wesołą, radosną i pełną energii osobę... i to też jestem ja.

Piszę to do siebie bo czasami zapominam siebie.

21:43, singluje
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 lutego 2012

Zbieram się zbieram do napisania. Jakoś chwilowo brak mi słów, chęci...

Siedzę sama w piątek popołudniu i się frustruję. Wkurzam, wściekam do upadłego. Rysuję czarne scenariusze... rozstaję, besztam, wyrzyguję złość.

A chodzi o sprzątanie. No bo do jasnej cholery - dlaczego do kutwy ptaka znowu to ja mam to robić? Pucować kibel, zmywać naczynia, czyścić kuchenkę, myć podłogi, odkurzać... prać, prasować... eh. .M pracuje bez przerwy od kiedy wrócił, a jutro mamy gości na noc. Nie umiem sobie odpuścić i nie posprzątać. I wrzeszczę na .M że mnie z tym zostawił samą, chociaż wiem że nie miał za bardzo wyjścia. A on się denerwuje na mnie, że takie pierdoły wyprowadzają mnie z równowagi... P I E R D O Ł Y !!!!!

Natychmiast mam przed oczami moją umęczoną mamę, która zapieprzała w pocie czoła przy domu, z nogą w gipsie skopała ziemniaki na polu, z 39st gorączką gościła rodzinę przez tydzień.... no nie odpuszczała sobie. Ojciec nie robił nic a nic. Zero. Nieee, tzn rcoś robił - pił. Ale nie bardzo pomagało nam to w codziennym życiu.

Mam wrażenie, że ja już zawsze będę się bała z kimś być pamiętając horror rodziców.

23:29, singluje
Link Komentarze (2) »
środa, 25 stycznia 2012

Trochę lepiej. Mniej się bujam na swojej huśtawce uczuć. Ale nadal strach nie pozwala mi spać.

Bardzo trafny komentarz pod poprzednim wpisem droga Ratibus. Właśnie tak widzę świat - w czarno-białych kolorach. Żadnych szarości, tylko czarń lub biel. Miłość lub nienawiść. Być albo nie być.

Ale wczoraj zdałam sobie sprawę, że .M ma tak samo. No i dlatego się tak szamoczemy. Tylko jak mu to powiedzieć, żeby nie poczuł, że ja mu tutaj robię diagnozę? .M jest strasznie wrażliwy na tym punkcie.

Eh.

21:17, singluje
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 stycznia 2012

Nie rozumiem siebie. Boję się siebie.

Tak się składa, że teraz doszła do głosu moja ciemna strona. I naprawdę nie wiem jak sobie z tym poradzę i czy tym razem wyjdę z tego cało :(

Tęsknię za pojedyńczością. Nie chce mi się więcej walczyć, nie chce mi się już harować... po ch*&^% mi to? Skoro tak dobrze mi samej, a wcale nie wiem czy z .M będzie mi dobrze, to po co się męczyć? W imię czego?

Trzyma mnie od kiedy .M wyjechał. I boję się do jego powrotu nie odpuści :(

23:04, singluje
Link Komentarze (3) »

Oglądaliście film "Służące"?

Pamiętam, że po zobaczeniu trailera pomyślałam, że zapowiada się świetna komedia. A okazało się, że jest to wielowymiarowy, bardzo wzruszający, zabierający na karuzelę emocji film, który mnie poruszył do głębi.

Do tego stopnia, że pomimo środka nocy i śnieżycy prawie uniemożliwiającej jazdę, czułam, że muszę zasnąć jednak w swoim łóżku.

Co się stało? Który element mnie tak dotknął? Nie wiem. Wiem, że było o więzi z matką, o tym dla mnie był ten film. I pewnie fakt, że od świąt nie gadam ze swoją się do tego przyczynił w niemałym stopniu... Smutno mi.

Teraz mam sporo czasu dla siebie, mogę pobyć tylko ze sobą i nadspodziewanie dobrze mi z tym. Fajnie.

00:39, singluje
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 stycznia 2012

Chciałam kusić los opowiadając o swoich planach, to się doigrałam.

22:17, singluje
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

W sumie to już nabrałam rozpędu w nowym roku. Wygrzebałam się z tego poświąteczno-sylwesrowo-długoweekendowego doła i myśli że całe wolne już za mną. Zaplanowałam sobie urlopy na 2012 i zapowiada się to nad wyraz optymistycznie bo:

1/ bardzo niedługo lecimy na tydzień do Barcelony!!!! :):):) Muszę się zabrać za szukanie sensownego noclegu :)

2/ potem jest weekend majowy - 9 dni wolnego.. a co!

3/ No a w wakacje 3-tygodniowy trip po Europie samochodem. Mniam!

Fajnie, jest na co czekać, co planować. To uwielbiam.

Poza tym zamówiłam sobie pudełka z dietą z dowozem. Narazie przetestuje tydzień - 1000 kalorii na początek, chcę sobie skurczyć żołądek. Naprawdę już nie mogę na siebie patrzeć :( Więc zamiast jęczeć, trzeba się wziąć do działania.

Miłego tygodnia Państwu życzę :)

22:28, singluje
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 stycznia 2012

Siedzę rano na swojej cudownie miękkiej kanapie, a dobry humor popijam świeżo zaparzoną kawą. Oj jak mi dobrze. Krew zaczyna coraz szybciej krążyć, zaraz dam upust nadmiarowi energii przygotowując coś do jedzenia... Takie szaleństwo 28latki.

Dobrze mi.

12:48, singluje
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26